Wyobraź sobie że pracujesz w gastronomii, odkładasz ciężko zarobione pieniądze, wpłacasz 5000 dolarów do brokera – i tracisz wszystko.
Tak zaczęła się przygoda Diaty z tradingiem.
Dziś ma 25 lat, handluje full-time z Dubaju i Miami, finansuje z tradingu licencję pilota i planuje własną linię lotniczą. Droga między tymi dwoma punktami nie była prosta ani szybka. Ale jest w niej kilka lekcji których nie znajdziesz w żadnym kursie.
Zanim pojawił się trading – był dropshipping i Subway
Diata od zawsze ciążył w stronę przedsiębiorczości i niezależności. Szkoła go nie interesowała. Chciał być wolny – a jedyna droga do wolności jaką widział to własny biznes.
Zaczął od e-commerce i dropshippingu. Sprzedawał w Niemczech, Australii i innych krajach przez Facebook Ads i marketing influencerów. Zarabiał. Stał się niezależny finansowo mniej więcej w wieku 17–18 lat.
Trading odkrył przez influencera który pokazywał swoje wyniki. Pierwsze zlecenie – zysk 80 dolarów w kilka minut podczas przerwy w pracy. Myśl była oczywista: tu jest coś dużego.
Potem stracił całe 300 dolarów depozytu. A chwilę potem – 5000 dolarów własnych oszczędności.
Depresja po stracie 5000 dolarów – i co z niej wyniósł
Diata nie ukrywa trudnych momentów. Po stracie 5000 dolarów – ogromnej sumy dla kogoś pracującego w gastronomii – był w depresji przez kilka tygodni.
Mówi o tym wprost: to było bardzo ciężkie. Ale jednocześnie to doświadczenie ukształtowało go jako tradera bardziej niż jakikolwiek kurs czy strategia. Bo kiedy cramasz konto, rozumiesz w kościach że bez money managementu nie ma tradingu. Nie jako teoria – jako fakt.
Trading to jedyny biznes gdzie możesz przez lata ciężko pracować, uczyć się strategii, dawać z siebie wszystko – i nagle przez kilka miesięcy mieć wyniki które nie pasują do niczego. To nie dzieje się w e-commerce ani w gastronomii. Tylko w tradingu.
Przełom: jedno konto przez 7 miesięcy i regularne wypłaty
Przez długi czas Diata handlował chaotycznie. Wysokie RR, dużo transakcji, brak planu. Wyniki były niestabilne.
Przełom nastąpił gdy dostał dostęp do konta 200 000 dolarów w jednej z firm prop i powiedział sobie dość. Zmienił wszystko: obniżył ryzyko na transakcję, obniżył RR do 1:2, ograniczył się do maksymalnie dwóch–trzech pozycji w miesiącu.
Efekt? Utrzymał konto przez 7 miesięcy z rzędu. To był moment w którym zrozumiał czym naprawdę jest trading. Nie polega na tym żeby handlować dużo. Polega na tym żeby handlować dobrze.
Dlaczego RR 1:2 zmienił wszystko
Diata szczegółowo tłumaczy swoją ewolucję w zakresie risk-reward i warto tu się zatrzymać, bo to jedna z najważniejszych lekcji w całym wywiadzie.
Na początku handlował z RR na poziomie 5 lub 6 : 1. Taki RR wymaga bardzo wysokiej skuteczności żeby być rentownym. Przy takim współczynniku RR łatwo o serię strat która psychologicznie rozbija tradera i technicznie niszczy konto w firmie prop.
Gdy obniżył RR do 1:2, zaszło coś nieoczekiwanego: jego skuteczność wzrosła. Dlaczego? Bo przy RR 1:2 psychologia jest mniej obciążona. Straty bolą mniej. Łatwiej trzymać się planu. A przy 50% skuteczności – co nie jest trudne do osiągnięcia – jesteś rentowny.
Matematyka jest prosta: przy RR 1:2 potrzebujesz wygrywać tylko połowę transakcji żeby zarabiać. Przy RR 5:1 musisz trafić znacznie częściej – i jeden zły tydzień może cię wyeliminować z challenge'u.
Strategia która jest prosta – i właśnie dlatego działa
Diata przeszedł przez klasyczną ewolucję: chartizm, SMC, ICT – a skończył na czymś co można opisać w trzech zdaniach.
Patrzy na strukturę rynku. Identyfikuje tendencję. Szuka retracementu na strefę płynności i wchodzi z RR 1:2.
To wszystko. Nie ma tu żadnych zaawansowanych narzędzi, dziesiątek wskaźników ani skomplikowanych systemów. Poświęca na analizę 10–15 minut rano, ustawia alerty na TradingView i odchodzi od komputera. Kiedy alert dzwoni – sprawdza potwierdzenie i albo wchodzi albo nie.
Jego puenta jest mocna: trader który handluje prostą strategią krzyżowania średnich ruchomych ale ma solidny plan i zarządzanie ryzykiem, pobije tradera który zna wszystkie koncepty ICT ale nie ma planu. Strategia to narzędzie. Plan to fundament.
Prop trading jako trampolina – nie jako cel sam w sobie
Diata zaczął od własnego kapitału, ale szybko zrozumiał że prop trading to zupełnie inna kategoria możliwości.
Wydajesz kilkaset dolarów. Dostajesz dostęp do 100 000 lub 200 000 dolarów kapitału. Jedna wypłata zwraca koszt challenge'u wielokrotnie. A jeśli stracisz konto – możesz podejść ponownie.
Ale podkreśla coś ważnego: prop trading nie zastępuje umiejętności. Widzi wielu traderów którzy zaczynają od prop firm nie mając żadnego doświadczenia z własnym kapitałem – i nie mają "pancerza" psychologicznego który buduje się przez realne straty. Przychodzą bez fundamentów i szybko odpadają.
Dziś handluje zarówno na kontach prop jak i na własnym kapitale zarobionym właśnie przez prop trading. Traktuje to jako dwa uzupełniające się narzędzia.
Nie słuchaj rodziny w kwestii tradingu
To jedna z najbardziej szczerych części rozmowy.
Diata mówi wprost: gdy zaczynał, nie mówił o tradingu nikomu z otoczenia. Wiedział że ludzie których zna nie mają wyników które on chce osiągnąć. Więc ich opinia – choćby płynęła z troski – była dla niego bez wartości w tym kontekście.
Nie chodzi o lekceważenie bliskich. Chodzi o zrozumienie prostej zasady: słuchaj tylko tych którzy osiągnęli to co ty chcesz osiągnąć. W każdej innej dziedzinie.
Swoją społeczność i środowisko zbudował przez Telegram i social media – ludzi z podobnym nastawieniem i podobnymi celami. To oni zastąpili mu tę część otoczenia która ciągnęła go w dół.
Co zabrać z tej historii
Diata nie jest cudownym dzieckiem. Nie urodził się z talentem do analizy technicznej. Zaczął od kopiowania sygnałów influencera, stracił oszczędności, pracował w gastronomii i powoli, przez lata, budował system który działa.
Jego sukces stoi na kilku prostych filarach: niskie ryzyko na transakcję, konsekwentne RR 1:2, maksymalnie kilka transakcji miesięcznie, prosta strategia której się trzyma.
To nie jest historia o geniuszu. To historia o dyscyplinie powtarzanej wystarczająco długo.
I właśnie dlatego warto ją znać.
Wywiad pojawił się na kanale Youtube Trading Cult, chcesz poznać Trading Cult? Przejdź na stronę propa wywodzącego się od brokera Traders Trust używając przycisku poniżej.
Obejrzyj pełny wywiad z Diatą na kanale Trading Cult na YouTube jeśli znasz język francuski, jeśli nie - możesz posiłkować się napisami.
Przeczytaj też: Sebastian z Fintokei – 12 wypłat i 20 000 euro