Podsumowanie AI: Bernd z Dubaju to jedyny trader we współczesnej historii firm prop tradingowych, który, aż 120 razy pojawił się na liście liderów FTMO. 4 miliony dolarów w zarządzanym kapitale na rachunkach propowych, w tym 2 miliony na koncie a-book z realnym kapitałem. Handluje full-time od dekady, zanim w ogóle pojawił się w internecie - bez social mediów, bez kursów, bez afiliacji. Z wywiadu z Waka wyłania się kilka rzeczy, których większość influencerów tradingowych nigdy nie powie: dlaczego SMC i ICT nie istnieją poza bańką YouTube, jak myśleć w jednostkach R zamiast w dolarach, dlaczego account flipping niszczy cię jako tradera, i czemu trader z rekordowymi wynikami schował aplikację MT5 głęboko w folderach telefonu.


Trafiłem na ten wywiad przypadkiem. Nie spodziewałem się że godzina rozmowy między dwoma traderami wywoła u mnie tyle przemyśleń.

Bernd jest Niemcem mieszkającym od 13 lat w Dubaju. Handluje full-time od dekady. Zarządza 4 milionami dolarów w kapitale na rachunkach propowych. 120 razy pojawił się na liście liderów FTMO - nikt w historii propów tego nie dokonał. Prowadzi licencjonowaną spółkę edukacyjną regulowaną przez UAE. Do social mediów dołączył dopiero w 2023 roku - żeby jego córka dostała przycisk YouTube.

Przez całą rozmowę z Waka nie sprzedaje nic. Nie ma CTA do kursu. Nie ma linku do challengu z rabatem. Jest tylko rozmowa dwóch traderów, którzy naprawdę wiedzą o czym mówią.

I właśnie dlatego warto ją obejrzeć.

SMC i ICT? Bernd nigdy o tym nie słyszał

Zacznijmy od rzeczy, która mnie najbardziej uderzyła.

Bernd uczył się od byłych floor traderów z Chicago Mercantile Exchange i New York Stock Exchange. Kiedy w końcu dołączył do social mediów, przeżył szok kulturowy.

„Ludzie pytali mnie: czy znasz tę strategię, czy znasz tego tradera? Mówiłem: nie wiem o czym mówicie. Te terminy jak Smart Money Concepts, ICT — one istnieją tylko w bańce YouTube. Poza nią nigdy o nich nie słyszałem."

Jego mentorzy nie używali ICT. Używali supply & demand w oryginalnej formie, fundamentów i cykli rynkowych. Bernd przez dekadę handlował metodami, o których większość ludzi na YouTube nie wie że istnieją — bo YouTube ich nie wynalazł.

Nie piszę tego żeby kogoś przekonać że SMC nie działa. Piszę to żeby postawić pytanie, które sam sobie zadałem po tym wywiadzie: czy uczę się handlować na rynkach, czy uczę się handlować w bańce?


Dlaczego wszedł do prop tradingu, skoro nie potrzebował pieniędzy

To jest chyba najbardziej szczera rzecz w całej rozmowie.

Bernd zarabiał full-time od prawie dekady. Miał spółkę, miał kapitał, miał wyniki. Nie potrzebował FTMO. Ale wszedł — i wyjaśnienie tego jest warte uwagi.

„W tradingu każdy może mówić o tradingu. Nie ma prawdziwej wiarygodności i przejrzystości w tej branży. Prop trading był dla mnie jak prawo jazdy. Pierwsze zaliczone wyzwanie FTMO, pierwsza wypłata — to było dla mnie legitymizowanie się że mogę nauczać."

Większość influencerów najpierw zaczyna uczyć, a potem zbiera certyfikaty jako ozdobnik do bio. Bernd zebrał certyfikaty żeby udowodnić sobie i innym, że ma prawo uczyć. Dopiero potem zaczął.

Kiedy następnym razem ktoś zaoferuje Ci kurs tradingowy — sprawdź w jakiej kolejności to zrobił.


Jego system: dwa etapy, każdy weekend, trzydzieści minut

Bernd przechodzi przez 30-40 rynków każdego weekendu. Cały proces trwa trzydzieści minut. Jeden do dwóch tradów tygodniowo. Przed ekranem spędza maksymalnie godzinę w ciągu całego tygodnia.

Brzmi jak niemożliwe. Ale kiedy wyjaśnia jak to działa — ma sens.

Jego system składa się z dwóch etapów. Najpierw fundamenty, potem technikalia. Kolejność jest nieprzypadkowa i nie można jej odwrócić.

Etap pierwszy: bias fundamentalny

Bernd wraz ze swoim zespołem przez lata budował własne narzędzia fundamentalne. Wyglądają jak konwencjonalne wskaźniki - podobnie do RSI czy moving average - ale działają zupełnie inaczej.

Standardowe wskaźniki techniczne lagują. Cena musi się najpierw poruszyć, żeby wskaźnik mógł ją odzwierciedlić. Jesteś zawsze spóźniony. Bernd używa analogii zepsutego zegara:

„Jeśli mój zegarek stoi na 6:30 i się nie porusza — dwa razy dziennie jest dokładny. Nawet zepsuty zegar ma rację dwa razy dziennie. Wskaźniki techniczne działają tak samo."

Jego narzędzia fundamentalne patrzą w przyszłość - dają mu bias: czy dany rynek będzie rosnąć, spadać, czy jest neutralny. Jeśli neutralny - w ogóle nie handluje na tym rynku w danym tygodniu.

Co konkretnie bada? Zależy od klasy aktywów.

Dla indeksów akcyjnych: cykl wyborczy w USA (czteroletni cykl: rok przedwyborczy, wyborczy, powyborczy, midterm), sezonowość i wycena versus stopy procentowe. Na przykład w rozmowie wspomina, że retail jest niemal na historycznych szczytach krótkiej pozycji na dolarze — a retailers są 90% czasu po złej stronie. To dla niego jasny sygnał.

Dla złota i par walutowych jak EURUSD: COT index — dane z Commodity Trading Commission pokazujące jak pozycjonują się commercials (smart money, producenci) versus retailers (dumb money). Uzupełnia to wyceną względem dolara i złota oraz sezonowością.

„Kiedy retailers są niemal na historycznym maksimum pozycji krótkich na dolarze — to jest najlepszy wskaźnik, że dolar będzie mocno rósł. Retailers są prawie zawsze po złej stronie."

Etap drugi: timing przez supply & demand

Jeśli bias fundamentalny mówi mu że rynek jest ciekawy - przechodzi do analozy technicznej. Używa klasycznego supply & demand, nie żadnych jego rebrandowanych wersji.

Zaczyna od tygodniowego interwału i szuka pobliskich stref popytu (przy założeniu bullish bias) lub podaży (bearish bias). To jest jego „big brother" — wyższy timeframe który nadaje kierunek.

„Zasada big brother small brother: mały brat musi być przykryty przez dużego brata. Tygodniowa strefa to duży brat — pomaga cenie się poruszać. Ale nie timuję na tygodniówce, bo risk to reward byłby za słaby."

Potem schodzi do dziennego interwału — i to jest jego interwał na którym odbywa się egzekucja. Nie czterogodzinny. Nie godzinowy. Dzienny.

Dlaczego nie niżej? Świadoma decyzja między precyzją a win rate. Niższe timeframe'y dają lepsze wejścia, ale zwiększają ryzyko wyrzucenia ze stop lossem. Dla inwestorów a-book, dla których zarządza realnym kapitałem, priorytetem jest wysoki win rate i niska zmienność — nie maksymalna precyzja wejścia.


A-book vs b-book — i dlaczego to jest ważniejsze niż myślisz

Bernd zarządza łącznie czterema milionami. Dwa miliony to konto a-book, dwa miliony to b-book. Różnica jest kluczowa i większość traderów jej nie rozumie.

B-book to prop trading jaki znamy — demo konto, wirtualne środki, twoje transakcje nie trafiają na rynek. Firma jest po drugiej stronie. Reset button istnieje. To środowisko, w którym możesz symulować bycie traderem.

A-book to realny kapitał inwestorów. Twoje transakcje trafiają na rynek. Nie ma resetu. Inwestorzy oczekują konsekwencji, niskiego drawdownu i stabilnego wzrostu — nie spektakularnych miesięcznych zwrotów.

„Inwestorzy a-book nie chcą żebym handlował na jednominutowym wykresie i tracił 20 000 dolarów w ciągu minuty. Chcą powolnego, stabilnego wzrostu na dziennych i tygodniowych interwałach. I to im pokazuję."

Bernd mówi wprost, że b-book nie jest dla niego długoterminowym modelem właśnie dlatego, że jest zbyt konsekwentnie zyskowny.

„Kiedy masz kilkadziesiąt tysięcy dolarów wypłat miesięcznie na maksymalnej alokacji — stajesz się zbyt dużym zobowiązaniem dla niektórych propów. Pytają cię czy na pewno oczekujesz wypłaty? To mówi wszystko o tym, jak te firmy działają."

Jego cel? Być pierwszym prop traderem z 10 milionami dolarów pod zarządzaniem — ale wyłącznie na kontach a-book.


Dwa KPI, które mają znaczenie. Reszta to szum

Bernd zarządza czterema milionami. Kiedy Waka zapytał go o KPI, odpowiedź była rozbrajająco prosta.

„Mam tylko dwa KPI. Najważniejszy jest risk-to-reward. Cel miesięczny to dwa R na średniej. Dwa R miesięcznie przez rok to 24 R. Na koncie milion dolarów, ryzykując 10 000 na transakcję — to ćwierć miliona rocznie."

Nie śledzi procentowych zwrotów. Nie ściga się sam ze sobą o lepszy win rate. Myśli w jednostkach R — i to zmienia wszystko.

Kiedy myślisz w dolarach, każda zmiana equity wywołuje emocję. Kiedy myślisz w R, oceniasz proces a nie wynik na koncie. Brzmi jak różnica semantyczna. Nie jest.

„Jeśli myślę w dolarach przez cały czas — moje wyniki są gorsze. Kiedy myślę w procesie i w R — jestem spokojniejszy i mogę się skupić na kpi zamiast gonić za pieniędzmi."

Dwa R miesięcznie. Na papierze brzmi jak mało. Ale dwa R miesięcznie przez dwa lata na rosnącym kapitale to już zupełnie inna rozmowa.

I tu pojawia się jego zasada skalowania: nie zwiększa procentowego ryzyka, tylko bazę kapitałową. Jedno R to zawsze 1% konta — nieważne czy to milion czy cztery miliony. Ale kiedy osiąga cel i zasługuje na podwyżkę, zwiększa kapitał. Nie ryzyko.


Twoja strategia prawdopodobnie nie jest problemem

Waka w trakcie rozmowy powiedział coś, przy czym się zatrzymałem.

„Mój największy wzrost w ostatnich dwóch, trzech latach nie wymagał zmiany strategii. Największą nieefektywnością nie była stopa wygranych ani straty. To były zyski, których nie realizowałem."

Bernd potwierdził to samo z odwrotnej strony — on wychodził z pozycji za wcześnie, bo nie ufał do końca swoim narzędziom fundamentalnym.

Jeden trader mówi że tracił zyski bo wychodził za późno. Drugi że wychodził za wcześnie. Ale obaj doszli do tego samego miejsca: problemem nie było wejście. Tylko wyjście.

Bernd rozwiązał to przez lata journalingu. Przy każdym tradzie zapisywał dwa cele — konserwatywny i ambitny. Po czasie zauważył, że w zdecydowanej większości przypadków cena docierała do ambitnego celu. Zamiast z wyprzedzeniem brać zyski ze strachu, nauczył się ufać systemowi i trzymać do momentu gdy fundamenty wskazują na zmianę trendu — nie do technicznego oporu.

„Zanim to zrozumiałem, wielokrotnie byłem 15-20 tysięcy w zysku i wychodziłem za wcześnie. Potem patrzyłem jak cena idzie dalej i myślałem — beep."

Account flipping — zarabiasz czy uczysz się grać w grę

W rozmowie pojawił się temat, który branża prop albo omija, albo gloryfikuje.

Account flipping — kupujesz dziesiątki wyzwań, kilka z nich przechodzisz, wypłacasz i powtarzasz. Equity curve wygląda jak fale — dołki to wysadzone konta, górki to wypłaty. Matematycznie możesz wychodzić na plus nie będąc wcale konsekwentnym traderem.

Bernd jest w tym miejscu konkretny:

„Jeśli handlujesz tylko dla siebie i to działa — rób co chcesz. Ale jeśli oferujesz edukację i gloryfikujesz ten styl — to jest złe. Uczysz ludzi grać w grę z przyciskiem umożliwiającym reset, nie handlować konsekwentnie."

Account flipping wymaga mniejszego edge'u niż prawdziwy trading. Możesz być losowo zyskowny wystarczająco często, żeby wypłaty przekraczały wydatki na challengy. Ale nie budujesz przy tym żadnej umiejętności, która przeniesie się na realny kapital.

To jest też powód dla którego Bernd nie skaluje się agresywnie na b-book. Nie dlatego że nie może — dlatego że nie chce uczyć swoich studentów fałszywego obrazu tego co robią.


Strategy hopping i dlaczego serie przegranych to nie koniec systemu

Bernd zaczął od samego supply & demand — bez żadnych fundamentów, bez COT. I mówi wprost: można być konsekwentnym na samym supply & demand, ale wyniki są bardziej losowe.

„Możesz mieć 50% win rate i nadal być zyskowny. Ale rynek nie daje ci win-loss-win-loss po kolei. Możesz mieć pięć przegranych z rzędu — i dla kogoś niedoświadczonego to jest sygnał że strategia nie działa. Zaczyna strategy hopping."

Waka nawiązał tu do książki Trading in the Zone Marka Douglasa — jeśli masz sprawdzony edge z 50% win rate w próbce 100 tradów, 50 przegranych musi gdzieś być. Mogą przyjść z rzędu. To nie jest błąd strategii, to jest rozkład statystyczny.

Bernd dodał fundamenty dokładnie po to, żeby zmniejszyć tę losowość. Kiedy zna bias fundamentalny, jego setup nie jest już losowym selekcją techniczną. Jest technicznym wejściem w kierunku, który uzasadniają dane rynkowe. Wynik: win rate rośnie, seria przegranych skraca się.


MT5 schowany głęboko w telefonie

To brzmi absurdalnie. Ale kiedy słyszysz kontekst — ma sens.

Bernd ryzykuje 40 000 dolarów na transakcję na koncie 4 miliony. Jesteś 30 000 w zysku, pozycja robi retracement do połowy. Jeśli patrzysz na to co godzinę — twój mózg zaczyna podejmować decyzje, których nie powinien.

„Schowałem MT5 bardzo głęboko w strukturze folderów na telefonie, żeby nie klikać na niego przypadkowo. Przez cały tydzień nie sprawdzam pozycji. Ustawiam wejście, stop loss i wyłączam się."

Set and forget nie jest tu filozofią. To konkretna metoda ochrony przed sobą samym w momencie gdy emocje chcą przejąć kontrolę.

Przesunięcia stop lossa. Przedwczesne zamknięcia. Doubling down. Te decyzje rzadko wynikają z analizy. Wynikają z tego, że trader za często patrzył na otwarty trade.

Waka dodał do tego swoje zdanie, które Bernd natychmiast potwierdził: restricted trader is a profitable trader. Masz zasady. Rynek nie spełnił wszystkich kryteriów. Nie wchodzisz. Dziś to może być błąd. Jutro może być racja. Ale w próbce tysiąca tradów — zasady wygrywają z impulsem.


Dlaczego handluje na dziennym interwale, a nie na M1 czy H1

Waka handluje na minutowym wykresie i zapytał wprost — skoro umiesz niższe interwały, czemu na nie schodzisz? Precyzja wejścia byłaby lepsza.

Odpowiedź Bernda jest warta zapamiętania.

„Na dziennym interwale moja strefa to czasem 30-50 pip stopów. Na M15 byłoby to 5 pipów. Mniejszy stop, większa precyzja — ale też większe ryzyko wyrzucenia. Dla moich inwestorów na a-book priorytetem jest wysoki win rate i niski drawdown. Wolę poświęcić precyzję wejścia w zamian za to, że rzadziej jestem wyrzucany ze stop lossem."

To jest świadomy trade-off, nie brak umiejętności. Bernd potrafi handlować na niższych interwałach — po prostu wybrał model dopasowany do kapitału, którym zarządza i oczekiwań ludzi, którzy mu go powierzyli.

Każdy trader powinien zadać sobie to pytanie: dla kogo i dla czego optymalizuję swój system? Dla własnego adrenaliny? Dla konsekwentnych wyników? Dla zewnętrznego kapitału? Odpowiedź zmienia wszystko.


Ilość followersów nie jest dowodem na nic

„W social mediach nowi traderzy myślą że ilość followersów równa się wiarygodność. Albo ilość pieniędzy — też wiarygodność. To absolutna nieprawda."

Bernd zaczął YouTube z 20 000 subskrybentami. Miał za sobą dekadę tradingu, licencjonowaną spółkę i 120 certyfikatów FTMO. Nie zaczął od zera — zaczął z ogromnym kapitałem wiarygodności, którego po prostu wcześniej nie pokazywał.

Porównaj to z kimś kto zaczął kanał bez jednej zweryfikowanej wypłaty, ma dziś 200 000 followersów i sprzedaje kurs. Followersi to nie weryfikacja. To zasięg.

Kiedy następnym razem rozważasz naukę od kogoś — zamiast patrzeć ile ma subskrybentów, zapytaj: gdzie są wypłaty z QR kodem? Ile miesięcy konsekwentnych wyników? Kto to zewnętrznie weryfikuje?


Jak wygląda życie tradera, który zrobił to poważnie

Pod koniec rozmowy Waka zapytał o codzienność. I tu pojawia się rzecz, której nie spodziewałem się w wywiadzie tradingowym.

Bernd wstaje o 6:30 bo córka idzie do szkoły. O 8 jest na siłowni — dwie godziny Muay Thai i conditioning. Potem praca przy projektach — spółka, akademia, budowa willi na Koh Samui (tak, na tajskiej wyspie, na plaży). Córka wraca ze szkoły między 14 a 16 — stara się być wtedy w domu. Razem odrabiają zadania domowe. Matematyka w trzeciej klasie jest już — jak przyznaje — „trochę trudna dla mnie".

Cała analiza tradingowa: weekend, 30 minut.
Czas przed ekranem w ciągu tygodnia: maksymalnie godzina.

„Moje życie jest nudne. Powtarzalne. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy."

Miał korporację za sobą. Wie jak wygląda życie 9-17. Zbudował coś odwrotnego — nie dlatego że miał szczęście, ale dlatego że przez dekadę budował system, który nie wymaga od niego bycia przyklejonym do ekranu.

Set and forget and get a life — to jego slogan. Teraz rozumiem skąd pochodzi.


Kim jest Bernd

Niemiec, od 13 lat w Dubaju. Full-time trader od dekady. Właściciel licencjonowanej spółki edukacyjnej Online Trading Campus, regulowanej przez urząd UAE. 120 wystąpień na liście liderów FTMO — rekord wszech czasów. Multi-asset: akcje, futures, forex, surowce, rynki rolne włącznie z soją i raportami crop. Swing trader na dziennym interwale, 1-2 trady tygodniowo.

Wywiad przeprowadził Waka — jeden z najbardziej szanowanych traderów w przestrzeni prop, handlujący na M1 z ponad 7-letnim doświadczeniem. Pełna rozmowa dostępna na jego kanale YouTube.

Jedna rzecz z tej rozmowy zostaje ze mną najdłużej. Nie jest to żaden konkretny wskaźnik ani technika.

To obraz kogoś, kto przez dekadę uczył się w ciszy, zbudował system który działa, zebrał dowody że działa — i dopiero potem powiedział o tym światu.

W branży gdzie każdy krzyczy zanim czegokolwiek dokonał, to jest może najbardziej radykalna rzecz jaką można zrobić.

Restricted trader is a profitable trader.

Wróć do tego kiedy następnym razem będziesz chciał wejść w trade, bo „coś się dzieje na rynku".

A jeśli chcesz obejrzeć cały wywiad, znajdziesz go poniżej:


Znasz polskiego tradera z weryfikowalnymi wynikami i niezwykłą historią? Napisz. Szukam ludzi, nie legend.

Często zadawane pytania

Kto ma rekord na liście liderów FTMO? Bernd z Dubaju — trader z Niemiec mieszkający w UAE od 13 lat. 120 razy na liście liderów FTMO, co jest rekordem wszech czasów w historii Fx prop tradingu. Handluje full-time od dekady jako multi-asset swing trader.

Na czym polega system tradingowy Bernda? Bernd używa dwuetapowego mechanicznego procesu. Etap pierwszy to analiza fundamentalna — własnoręcznie zbudowane narzędzia oparte na COT index, sezonowości, cyklach rynkowych i wycenie względem innych aktywów. Etap drugi to timing przez oryginalny supply & demand na dziennym interwale, zgodnie z zasadą big brother (tygodniowy timeframe) / small brother (dzienny timeframe).

Co to jest konto a-book w prop tradingu? A-book ( to konto z realnym kapitałem inwestorów, gdzie transakcje trafiają bezpośrednio na rynek. W przeciwieństwie do B-book, który jest kontem demo z wirtualnymi środkami. Większość prop firm CFD operuje na modelu b-book. Bernd zarządza 2 milionami dolarów na koncie a-book — co w przestrzeni FX prop jest wyjątkowo rzadkie.

Dlaczego Bernd handluje tylko na dziennym interwale? Świadomy wybór dopasowany do wymagań inwestorów a-book. Dzienny interwał daje wyższy win rate i mniejszy drawdown kosztem precyzji wejścia. Dla zewnętrznego kapitału priorytetem jest stabilność, nie maksymalizacja zysku na pojedynczej transakcji.

Co to jest COT index i jak go używać w tradingu? COT (Commitment of Traders) to raport Commodity Futures Trading Commission pokazujący pozycjonowanie różnych grup uczestników rynku. Bernd skupia się na różnicy między commercials (smart money, producenci) a retailers (detal). Według jego obserwacji retailers są po złej stronie rynku w około 90% przypadków — co czyni COT jednym z najbardziej wiarygodnych leading indicators dostępnych publicznie.

Ile czasu dziennie Bernd spędza przed ekranem? Maksymalnie godzinę tygodniowo na trading. Cała analiza odbywa się w weekend i trwa około 30 minut — przegląd 30-40 rynków pod kątem biasu fundamentalnego. W ciągu tygodnia ustawia wejście i stop loss, po czym wyłącza się. Aplikację MT5 schował głęboko w folderach telefonu, żeby nie sprawdzać pozycji pod wpływem emocji.

Czym różni się account flipping od prawdziwego prop tradingu? Account flipping polega na kupowaniu wielu wyzwań jednocześnie, przechodzeniu niektórych i wypłacaniu zysku — bez faktycznej konsekwentności tradingowej. Matematycznie można wychodzić na plus nie będąc dobrym traderem. Bernd uważa, że account flipping wymaga znacznie mniejszego edge'u niż konsekwentny trading i nie buduje żadnych umiejętności przydatnych przy zarządzaniu realnym kapitałem.

The link has been copied!