Kiedy myślisz o doświadczonym traderze, prawdopodobnie wyobrażasz sobie kogoś z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, garniturze i ośmioma monitorami przed sobą.
Sebastian nie pasuje do tego obrazka.
Jest studentem ze Słowacji. Byłym narciarzem wyczynowym. Ma kilka lat doświadczenia w tradingu i ojca – profesjonalnego tradera z ponad 20-letnim stażem. W Fintokei zrealizował już 12 wypłat na łączną kwotę ponad 20 000 euro. Większość z nich w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
Jego historia nie jest bajką o overnight success. To opowieść o wysadzonych kontach, nauce na błędach i systemie który w końcu zaczął działać. I właśnie dlatego jest warta przeczytania.
Zanim zaczął zarabiać – wysadził kilka kont
Sebastian nie ukrywa, że droga do pierwszej wypłaty była daleka od prostej.
Zaczął od demo, szybko przeszedł do prop tradingu – bo jak sam mówi, psychologia na demo i na prawdziwym koncie to dwa zupełnie różne światy. W Fintokei zanim zaliczył pierwszą udaną weryfikację, wysadził pięć lub sześć kont.
Dla wielu traderów to moment rezygnacji. Dla Sebastiana – element procesu.
Skąd ta odporność? Sam wskazuje na karierę narciarską. W sporcie wyczynowym przegrywasz, doznajesz kontuzji, wracasz. Uczysz się, że porażka to nie koniec – to informacja. To samo podejście przeniósł na trading.
System który jest nudny – i właśnie dlatego działa
Sebastian wielokrotnie w rozmowie używa jednego słowa: boring. Nudny.
Trading jest dla niego nudny. System jest nudny. I to jest – jego zdaniem – dobry znak.
Spędza na wykresach średnio 10–20 minut dziennie. Analizę robi w weekendy i na początku tygodnia. Wejścia wykonuje często z telefonu będąc poza domem. Nie siedzi przyklejony do monitora przez 8 godzin.
Jego podejście to swing trading oparty na analizie technicznej – od timeframe'u dziennego przez 4-godzinny do 1-godzinnego. Szuka impulsu, korekty i drugiego impulsu. Wchodzi przy konkretnym poziomie: najniższym lub najwyższym poziomie poprzedniego dnia. Wychodzi przy z góry określonym targecie.
Zero improwizacji. Zero "może tym razem". System mówi wejdź – wchodzi. System milczy – nie handluje.
Jak podchodzi do ryzyka – konkretne liczby
Sebastian ryzykuje 1–2% na transakcję na koncie 100 000 euro. Stosuje te same zasady zarządzania ryzykiem na koncie prop i na koncie własnym.
Nie traktuje pieniędzy z Fintokei jako "cudzych" które można ryzykować odważniej. Jego zdaniem to pułapka – trader który zmienia podejście na koncie prop prędzej czy później zapłaci za to eliminacją.
Co ciekawe – jego najlepszy trade był częściowo przypadkowy. Wszedł w sprzedaż na eurodolarze australijskim i zapomniał ustawić take profit. Transakcja sama doszła do 3 000 euro zysku. Śmieje się z tego do dziś – ale jednocześnie zaznacza że to był wyjątek, nie reguła. Reguła to z góry określony TP i SL przy każdym wejściu.
Psychologia: pieniądze cię nie zmieniają – eksponują
To jeden z najbardziej dojrzałych wniosków w całej rozmowie.
Zapytany czy 20 000 euro wypłat zmieniło go jako człowieka, Sebastian odpowiada spokojnie: pieniądze eksponują to kim jesteś. Jeśli jesteś trudnym człowiekiem i masz dużo pieniędzy – stajesz się bardziej trudnym człowiekiem. Jemu – jego zdaniem – pomogły się uspokoić. Bo niektóre problemy można po prostu rozwiązać pieniędzmi.
Nie kupuje Lamborghini. Nie fleksuje na Instagramie. Wydaje na jedzenie, podróże, doświadczenia. Inwestuje w siebie.
W tradingu ta dojrzałość przekłada się na konkret: kiedy jest pod presją finansową i siada do wykresów żeby "odrobić straty" – rozpoznaje ten stan i wychodzi od komputera. Idzie na siłownię, na spacer, gra w tenisa. Wraca dopiero kiedy głowa jest czysta.
Dlaczego Sebastian wybrał Fintokei?
Jako student Sebastian nie dysponował dużym własnym kapitałem. Prop trading był dla niego oczywistym wyborem: wydajesz kilkaset euro, dostajesz dostęp do 100 000 euro kapitału. Nawet jedna lub dwie wypłaty po 1–2% zwracają koszt weryfikacji z nawiązką.
Fintokei wybrał ze względu na przejrzyste warunki, szybkie wypłaty i support. Zaznacza że wcześniej korzystał z innych firm prop i nie był zadowolony. Gdy Fintokei weszło na rynek – przeniósł się i już nie wrócił.
Dziś prowadzi dwa konta po 100 000 euro w Fintokei jednocześnie. Część zarobionych środków przelał na własne konto live – traktuje je jako kapitał wypracowany przez prop trading.
Najlepsza rada którą dostał
Na koniec rozmowy Sebastian dostał pytanie które zadajemy każdemu gościowi: jaka jest najlepsza rada tradingowa jaką kiedykolwiek otrzymałeś?
Jego odpowiedź była prosta: nie poddawaj się. I nie analizuj za bardzo.
Jeśli masz dobry system – zaufaj mu. Kiedy przychodzą straty, nie szukaj natychmiast nowej strategii. Sprawdź czy problem leżał w systemie czy w egzekucji. Jeśli system jest dobry – wróć do niego i zostań przy nim.
To zdanie które łatwo powiedzieć. Trudno wykonać – zwłaszcza po serii strat gdy każdy nowy "lepszy system" na YouTube wygląda kusząco.
Co zabrać z tej historii
Sebastian nie jest geniuszem. Nie odkrył magicznej strategii. Nie miał szczęścia które mu wszystko podało na tacy.
Miał system. Miał dyscyplinę żeby go przestrzegać. Miał ojca który pokazał mu jak trading wygląda od środka. I miał odporność psychiczną wypracowaną przez lata w sporcie wyczynowym.
12 wypłat i 20 000 euro to nie przypadek. To wynik powtarzania tych samych dobrych decyzji wystarczająco wiele razy.
Dokładnie na tym polega trading.
Chcesz spróbowac swoich sił w Fintokei? Możesz przejść na stronę firmy i zapoznać się z dostępnymi programami oraz zasadami aby sprawdzić czy to jest dla Ciebie.
Obejrzyj pełny wywiad z Sebastianem na kanale Fintokei Stars na YouTube.
Pełny wywiad po angielsku z Sebastianem.