Dziś napiszę coś, co sprawi, że poczujesz dyskomfort.
Powód, dla którego nie radzisz sobie w tradingu, nie ma nic wspólnego z Twoją strategią, brokerem, propem ani warunkami rynkowymi.
To Twoja etyka pracy.
Tak... ta sama cecha, o której wszyscy mówili Ci, że gwarantuje sukces w życiu, jest dokładnie tym, co prowadzi Cię po równi pochyłej w stronę porażki w tradingu.
Najbardziej niebezpieczne kłamstwo w detalicznym tradingu
Gdzieś po drodze przyswoiłeś toksyczne przekonanie, że więcej czasu przed ekranem równa się większy zysk. Choćbyś miał na ten temat inne przekonanie to podświadomie gdzieś to w Tobie siedzi.
Myślisz, że codzienne pojawianie się przy wykresach, „mielenie” ich godzinami, branie transakcji, gdy rynek jest otwarty, to to, co odróżnia zwycięzców od przegranych.
Mylisz się.
Dane mówią zupełnie coś innego. Między 90–95% traderów nie zdaje wyzwań w propach, a tylko 5–10% przechodzi ewaluacje. Ale dalsza część tej historii, powinna Cię jeszcze bardziej przerazić, bowiem z tych, którzy zdają, około 80% nigdy nie otrzymuje pierwszej wypłaty.
To oznacza, że tylko 1–2% wszystkich traderów rozpoczynających wyzwanie prop firm kiedykolwiek widzi prawdziwe pieniądze.
Ta porażka nie jest przypadkowa. Badania analizujące ponad 300 000 rachunków tradingowych potwierdzają, że 94% traderów odpada w pierwszej lub drugiej fazie, a 79% wskazuje „brak czasu” i presję realizacji celu jako główną przyczynę.
Dlaczego tak się dzieje? Bo wszyscy nadmiernie handlują.
Presja „zrobienia targetu” tworzy dokładnie takie zachowanie, które gwarantuje jego niezrealizowanie.
Problem jakości, który ignorujesz
Widzę traderów obsesyjnie skupionych na tym, ile transakcji zawarli w tym tygodniu. Śledzą swoje „aktywne dni tradingowe”, jakby to był powód do dumy.
Ale skuteczny trading nie polega na liczbie transakcji.
Polega na jakości i konsekwencji tych transakcji.
Analizy branżowe potwierdzają to, co najlepsi traderzy już wiedzą: traderzy, którym się nie wiedzie, używają zbyt wielu setupów, co prowadzi do niespójności. Tymczasem skuteczni traderzy na wczesnym etapie skupiają się na jednym lub dwóch setupach, aby szybciej się rozwijać i ograniczyć zbędny szum.
Więcej transakcji nie oznacza większego zysku.
W rzeczywistości zwykle jest odwrotnie.
Zawierasz więcej transakcji, bo myślisz, że to pokazuje zaangażowanie, to czego nauczyłeś się przez całe życie zawodowe - więcej zaangażowania = lepsze wyniki. Niestety w tradingu te zasady nie działają a jedynym, co to naprawdę pokazuje, to brak dyscypliny i niezdolność do czekania na prawdziwą przewagę.
Psychologia stojąca za Twoim przymusem
Wyjaśnię Ci, dlaczego nie potrafisz przestać nadmiernie handlować, nawet gdy wiesz, że powinieneś.
Awersja do straty przejmuje kontrolę nad Twoim mózgiem.
Badania pokazują, że straty są odczuwane około dwa razy silniej niż równoważne zyski. To zjawisko, zakorzenione w teorii perspektywy Kahnemana i Tversky’ego, tworzy to, co naukowcy behawioralni nazywają „krótkowzroczną awersją do strat”.
Obsesyjnie koncentrujesz się na krótkoterminowych stratach zamiast na długoterminowych zyskach.
Gdy jesteś na minusie danego dnia, nie potrafisz odejść od platformy. Musisz „wrócić do zera”. Więc bierzesz kolejną transakcję. I kolejną. Każda mniej zgodna z Twoją strategią niż poprzednia.
W 2022 roku przeciętny inwestor giełdowy stracił 21,17%, podczas gdy S&P 500 spadł o 18,11%. Ta różnica 3,06%? Przypisywana inwestorom sprzedającym w panice i przegapiającym późniejsze odbicia.
Awersja do straty jest powodem, dla którego traderzy nie potrafią odejść, nawet gdy powinni.
Iluzja kontroli kosztuje Cię pieniądze
Oto kolejna niewygodna prawda... myślisz, że czas spędzony przed ekranem daje Ci kontrolę nad wynikiem.
Nie daje.
Badanie z 2003 roku przeprowadzone wśród traderów w londyńskich bankach inwestycyjnych wykazało, że ci bardziej podatni na iluzję kontroli osiągali znacząco gorsze wyniki w analizie, zarządzaniu ryzykiem i generowaniu zysków.
Badania są jasne „Zadanie i środowisko, w którym funkcjonują traderzy, sprzyjają rozwojowi iluzji kontroli, a indywidualna skłonność do iluzji kontroli jest odwrotnie skorelowana z wynikami tradera.”
Tłumacząc to na chłopski rozum - im bardziej wierzysz, że czas przed ekranem oznacza kontrolę, tym gorzej sobie radzisz.
Wpatrujesz się w wykresy, bo to sprawia, że czujesz się produktywny. Bierzesz marginalne setupy, bo robienie czegokolwiek wydaje się lepsze niż nierobienie niczego.
Ale rynek nie przejmuje się Twoimi uczuciami.
Bias działania jako cichy zabójca konta
Badania z zakresu finansów behawioralnych ujawniają kluczową kwestię: „Robienie czegokolwiek sprawia, że czujesz, jakbyś miał wpływ na losowe zdarzenia - czego w rzeczywistości nie masz.”
Ten bias działania służy jedynie jako „środek łagodzący lęk, dając iluzję kontroli”.
Bierzesz transakcje nawet wtedy, gdy Twoja strategia mówi, by czekać, ponieważ bezczynność wygląda jak lenistwo. Jak niekompetencja. Jak brak pracy.
Więc przekonujesz się, że „robienie czegokolwiek jest lepsze niż nic, nawet jeśli to coś jest nieprzemyślane i o niskim prawdopodobieństwie sukcesu.”
Tak umierają konta.
Nie w spektakularnych wybuchach.
W śmierci przez tysiąc niepotrzebnych transakcji.
Pułapka ewaluacji w propach
Wyzwania w popularnych dziś propach obnażają ten problem z brutalną jasnością.
Dostajesz limit czasu (Futures). Cel zysku. Zasady maksymalnego drawdownu.
I nagle każdy dzień bez transakcji wydaje się straconą szansą. Każda sesja bez wejścia wygląda jak pozostawanie w tyle.
Więc wymuszasz transakcje.
Obniżasz standardy. Bierzesz setupy klasy B i C, bo „muszę zrobić target.”
Najnowsze badania z zakresu psychologii tradingu definiują overtrading jako sytuację, w której traderzy zajmują zbyt wiele pozycji, często z powodu nudy lub błędnego przekonania, że „więcej transakcji równa się więcej zysków.”
Przegląd BIS Behavioral Finance pokazuje, że traderzy, którzy otrzymali ustrukturyzowane szkolenie psychologiczne, doświadczyli 30% wzrostu przeżywalności rachunku po roku.
Brett Steenbarger, czołowy psycholog tradingu, stwierdza:
„Na zmiennych rynkach to nigdy strategia nie zawodzi jako pierwsza; zawodzi zdolność tradera do jej realizacji.”
Problemem nie jest strategia.
Problemem jest przymus działania, który sam sobie projektujesz.
Win rate nie znaczy nic bez egzekucji
Pewnie myślisz, że wysoki win rate rozwiązuje wszystko.
Nie rozwiązuje.
Analizy wyników pokazują, że wskaźnik wygranych powyżej 50% jest korzystny, ale „nawet jeśli często wygrywasz, nadal będziesz tracić pieniądze, jeśli Twoje straty przewyższają zyski.”
Niski współczynnik wygranych zwiększa prawdopodobieństwo wielu strat z rzędu. A badania pokazują: „Czy jesteś gotów nacisnąć spust po 8 przegranych transakcjach z rzędu? Większość traderów nie jest.”
To tworzy błędne koło.
Doświadczasz serii strat. Zaczynasz wątpić w swoją strategię. Bierzesz więcej transakcji, by „wrócić do zera.” Odchodzisz od planu. Wysadzasz konto.
Wszystko dlatego, że nie potrafiłeś usiedzieć na rękach.
Co naprawdę działa?
Traderzy o najwyższych wynikach zazwyczaj mają najniższą częstotliwość transakcji.
Czekają. Obserwują. Pozwalają dziesiątkom marginalnych setupów przejść obok bez mrugnięcia okiem.
Gdy pojawia się ich przewaga, wchodzą zdecydowanie i z przekonaniem.
A potem odchodzą.
Nie muszą handlować każdego dnia, by czuć się produktywni. Nie potrzebują ciągłej akcji, by potwierdzać swoją tożsamość jako trader.
Rozumieją, że trading polega na wykorzystywaniu rzadkich momentów prawdziwej przewagi, a nie na produkowaniu aktywności, by zaspokoić psychologiczną potrzebę.
Niewygodna prawda
Twoja etyka pracy jest problemem, a nie rozwiązaniem.
Dyscyplina, która służyła Ci w szkole, w karierze, w budowaniu innych umiejętności, aktywnie niszczy Twoje konto tradingowe.
Trading nagradza cierpliwość, selektywność i zdolność do nierobienia niczego, gdy nic nie jest właściwym ruchem.
Karze bias działania, iluzję kontroli i przymus „bycia zajętym.”
Musisz oduczyć się tego, co według Ciebie czyni Cię skutecznym.
Musisz przestać codziennie siadać do rynku w poszukiwaniu transakcji i zacząć codziennie siadać w poszukiwaniu powodów, by nie handlować.
Musisz mierzyć sukces nie liczbą zawartych transakcji, lecz liczbą złych transakcji, których uniknąłeś.
Bo w tradingu robienie mniej, często oznacza robienie więcej.
A im szybciej to zaakceptujesz, tym szybciej przestaniesz niszczyć swoje konto w imię ciężkiej pracy.